Zimowe wyjazdy w góry to dla wielu Polaków obowiązkowy punkt sezonu. Jednak specjaliści przestrzegają: sięganie po alkohol w mroźnych warunkach może prowadzić do tragicznych konsekwencji. Lekarze podkreślają, że odpowiedni ubiór, pełnowartościowy posiłek i nawodnienie są kluczowe dla ochrony przed wychłodzeniem.

To najgorszy sposób na ogrzanie organizmu

Choć dla wielu osób rozgrzewający napój z dodatkiem alkoholu wydaje się nieodłącznym elementem zimowych wycieczek, lekarze stanowczo odradzają taki sposób walki z zimnem. W rozmowie z Medonetem Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, podkreśla, że alkohol nie tylko nie chroni przed niską temperaturą, lecz wręcz zwiększa ryzyko wychłodzenia organizmu. Według niej, uczucie ciepła po wypiciu alkoholu jest krótkotrwałe i złudne, a w rzeczywistości ciało zaczyna zamarzać.

Zimowe krajobrazy przyciągają tłumy turystów, którzy często próbują rozgrzać się „od środka”. Powszechne jest przekonanie o „magicznych” właściwościach rumu z herbatą. Janicka zwraca uwagę, że takie myślenie jest bardzo niebezpieczne. Jej zdaniem, spożycie alkoholu w niskich temperaturach powoduje chwilowy przypływ ciepła, ale w konsekwencji organizm szybciej się wychładza.

Alkohol i mróz to wyjątkowo niebezpieczne połączenie. W warunkach zimowych, gdy temperatura spada poniżej zera, osoby pod wpływem alkoholu narażone są na szybsze odmrożenia i utratę przytomności. Lekarka tłumaczy, że w takich sytuacjach najpierw marzną obwodowe części ciała, jak nos, uszy czy palce, a następnie dochodzi do wyziębienia skóry i kończyn. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do hipotermii, a nawet śmierci. 

Jak podkreśla Janicka, alkohol wywołuje uczucie senności, przez co wiele osób zasypia na mrozie, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Wśród osób nocujących na dworze taki schemat powtarza się regularnie, zwłaszcza podczas ostrych zim. Ekspertka wyjaśnia, że alkohol daje poczucie ciepła, ale szybko odparowuje, a w efekcie dochodzi do zaburzenia percepcji temperatury i utraty kontroli nad zachowaniem.

Na stokach narciarskich zasady są jasne — osoby pod wpływem alkoholu nie powinny korzystać z tras, ponieważ stanowią zagrożenie dla siebie i innych. Bożena Janicka przypomina, że nawet grzaniec w schronisku może być niebezpieczny, jeśli zawiera dużą ilość alkoholu. Jeżeli jednak mowa o niewielkiej ilości dodanej do gorącego napoju, ryzyko jest mniejsze, choć i tak należy zachować ostrożność.

„Herbatka? Tak. Alkohol z herbatką? Nie. Inaczej ryzykujemy odmrożeniami, a nawet zapaścią” — ostrzega lekarka. Jej zdaniem, odpowiednie przygotowanie do wyjścia na mróz zaczyna się od solidnego posiłku i właściwego ubioru.

Co zamiast "rozgrzewającej" herbatki? Lepiej przed wyjściem z domu zjeść pełnowartościowy posiłek, który zapewni organizmowi energię do walki z zimnem. Kolejnym krokiem jest warstwowy ubiór. Odzież termoaktywna, kilka warstw ubrań oraz odpowiednie akcesoria, takie jak grube rękawiczki, czapka zakrywająca uszy i komin lub szal, stanowią podstawę ochrony przed niskimi temperaturami.

Szczególną uwagę należy zwrócić na ochronę stóp i dłoni. Najlepiej sprawdzają się dwie pary skarpet — cienka i grubsza — które tworzą w bucie warstwę izolacyjną. Rękawiczki z jednym kciukiem utrzymują ciepło dłużej, a czapka powinna przykrywać zarówno kark, jak i uszy.

Bożena Janicka przypomina również o znaczeniu nawadniania organizmu zimą. Jej zdaniem, nawet w mroźne dni należy regularnie pić wodę, ponieważ wraz z oddechem tracimy jej znaczną ilość.

W obliczu fali mrozów lekarze apelują o rozsądek i rezygnację z alkoholu jako „rozgrzewacza”. Odpowiedni posiłek, właściwy ubiór i nawodnienie to najskuteczniejsze sposoby na bezpieczne przetrwanie zimowych dni.

 

źródło: medonet.pl

0
0
0