Darmowe lody za czerwony pasek w Pszczynie wywołały ogólnopolski spór o sens nagradzania uczniów za wyniki szkolne. Eksperci zwracają uwagę na skutki takich działań — od motywacji po presję i wykluczenie. W centrum dyskusji znalazła się tradycja lodziarni Pod Dębem, która po 25 latach została zakończona pod naciskiem Rzeczniczki Praw Dziecka.

Spór o darmowe lody w Pszczynie. Czy nagradzanie uczniów za czerwony pasek motywuje, czy szkodzi?

Medonet przypomina, że Lodziarnia Pod Dębem przez ponad ćwierć wieku nagradzała uczniów darmową gałką lodów za świadectwo z czerwonym paskiem. Zwyczaj ten był niekwestionowany aż do momentu, gdy właścicielka, Jolanta Hałas, otrzymała pismo od Rzeczniczki Praw Dziecka. Monika Horny-Cieślak podkreśliła w nim, że nagradzanie tylko najlepszych może prowadzić do wykluczenia innych dzieci i budowania niepotrzebnej presji. Po tej interwencji właścicielka lodziarni zdecydowała się zrezygnować z wieloletniej tradycji, co wywołało burzliwą debatę w mediach.

Dwie strony sporu: motywacja kontra presja

Zwolennicy nagradzania uczniów za osiągnięcia twierdzą, że dzieci dzięki temu uczą się, iż wysiłek przynosi efekty, a drobne nagrody są wyrazem uznania. Przeciwnicy wskazują jednak, że taki system nie bierze pod uwagę różnic w możliwościach i sytuacji rodzinnej dzieci. Według nich dla wielu uczniów czerwony pasek pozostaje poza zasięgiem, niezależnie od włożonej pracy.

Psycholożka i psychoterapeutka dr Katarzyna Markowska-Regulska wyjaśnia, że badania wskazują na ryzyko związane z nagradzaniem wyłącznie za wyniki. Jej zdaniem dzieci zaczynają wtedy uczyć się dla nagrody, a nie z ciekawości, co może prowadzić do spadku motywacji po zniknięciu nagrody i wzrostu lęku przed porażką. Ekspertka przyznaje, że Rzeczniczka Praw Dziecka ma rację, podkreślając, że oceny jako kryterium nagradzania mogą generować niepotrzebny stres, szczególnie u dzieci, których wyniki zależą od czynników od nich niezależnych.

Nagrody a rozwój dziecka — perspektywa psychiatry

Psychiatrka lek. Maja Herman prezentuje odmienne stanowisko. Wskazuje, że mózg człowieka potrzebuje nagrody, a krytyka samej idei nagradzania jest zbyt uproszczona. Jej zdaniem problem leży w zbyt wąskim rozumieniu osiągnięć. Zwraca uwagę, że czerwony pasek to tylko jedna z form sukcesu, a dzieci mogą wyróżniać się także w innych dziedzinach, jak sport, muzyka czy plastyka. Lekarka podkreśla, że jeśli dziecko nie otrzyma nagrody w jednym obszarze, będzie jej szukać gdzie indziej, co może prowadzić do sięgania po niezdrowe bodźce, takie jak media społecznościowe czy substancje psychoaktywne.

Równość szans czy docenianie wyróżniających się?

W debacie pojawia się również pytanie o równość. Rzeczniczka Praw Dziecka zwraca uwagę na dzieci, które mają trudniejszy start, jednak zdaniem Mai Herman istnienie różnic nie powinno prowadzić do rezygnacji z nagradzania. Uważa ona, że świat nie jest miejscem, gdzie wszyscy są traktowani identycznie, a osoby osiągające lepsze wyniki otrzymują nagrody, wyższe pensje czy stanowiska. Psychiatra podkreśla, że zamiast próbować wyrównywać szanse poprzez eliminowanie nagród, lepiej wspierać dzieci w radzeniu sobie z trudnościami i budować ich odporność psychiczną.

Przeżywanie frustracji — nieunikniona część rozwoju

— Przeżywanie frustracji jest bardzo ważne dla rozwoju. Rolą rodziców nie jest eliminowanie trudnych doświadczeń, lecz stworzenie dziecku bezpiecznej przestrzeni do ich przeżywania — mówi lek. Maja Herman. Zaznacza, że choć naturalnym odruchem rodziców jest chęć ochrony dzieci przed rozczarowaniem, to właśnie rodzina powinna być wsparciem w takich sytuacjach. Jej zdaniem, zamiast wyrównywać wszystkim szanse, lepiej nauczyć dziecko radzenia sobie z niepowodzeniami.

Motywacja zewnętrzna i jej ograniczenia

Kolejnym tematem jest skuteczność motywacji zewnętrznej. Dr Markowska-Regulska ostrzega, że nagrody i oceny mogą osłabiać ciekawość poznawczą i prowadzić do unikania wyzwań. Lek. Maja Herman zauważa jednak, że dzieci dopiero uczą się motywacji wewnętrznej i potrzebują wsparcia zewnętrznego. Jej zdaniem oczekiwanie od najmłodszych dojrzałej motywacji jest nierealistyczne. Obie ekspertki zgadzają się, że system nagradzania nie powinien być jednowymiarowy i opierać się wyłącznie na wynikach.

Nagrody w formie słodyczy — ryzyko zdrowotne

Lek. Maja Herman na łamach Medonetu zwraca również uwagę na samą formę nagrody. Podkreśla, że nagradzanie dzieci słodyczami utrwala niekorzystne nawyki i buduje przekonanie, że jedzenie jest formą gratyfikacji. Jej zdaniem takie podejście może prowadzić do nieprawidłowych schematów żywieniowych i przyczyniać się do problemów zdrowotnych w przyszłości. Psychiatra zauważa, że dzieci w Europie tyją najszybciej, a łączenie emocji i osiągnięć z jedzeniem może negatywnie wpływać na ich relację z jedzeniem w dorosłym życiu.

Lek. Maja Herman jest psychiatrką, psychoterapeutką i edukatorką. Dr Katarzyna Markowska-Regulska to psycholożka, psychoterapeutka poznawczo-behawioralna i przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0