- Autor: RED.
- Kategoria: Zdrowie
W UE padł historyczny rekord zakażeń. GIS rozwiewa wątpliwości dla polskich pacjentów
Komar może być źródłem zakażenia wirusem Zachodniego Nilu, a patogen ten wykrywany jest również na terenie Polski. — Na ciężki przebieg choroby najbardziej narażone są osoby starsze oraz z obniżoną odpornością — mówi Medonetowi Marek Waszczewski z GIS.
Choć wirus Zachodniego Nilu przez lata łączono przede wszystkim z cieplejszymi obszarami globu, obecnie pojawia się także w państwach należących do Unii Europejskiej. Potwierdzenia jego występowania dotyczyły między innymi południowej i środkowej części Europy, a w Polsce odnotowywano pojedyncze zachorowania oraz wykrycia patogenu u zwierząt i komarów.
Rosnące zainteresowanie tym tematem wśród pacjentów wiąże się także ze zmianami klimatycznymi oraz dłuższym okresem aktywności komarów. W sprawie skali ryzyka dla osób mieszkających w Polsce, a także działań podejmowanych przez inspekcję sanitarną, Medonet zwrócił się do rzecznika Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Marka Waszczewskiego.
GIS o wirusie Zachodniego Nilu
— Główny Inspektorat Sanitarny na bieżąco śledzi sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie. Jesteśmy w stałym kontakcie z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, Światową Organizacją Zdrowia i służbami sanitarnymi innych krajów. Wg danych na dzień 15.10 mieliśmy w Polsce od początku roku 2 przypadki gorączki zachodniego Nilu, dokładnie tyle samo było w analogicznym okresie roku ubiegłego. Należy wziąć pod uwagę, że w meldunkach podawane są nie tylko przypadki potwierdzone, ale też prawdopodobne — przekazuje Medonetowi Marek Waszczewski.
Z informacji Europejskiego Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób wynika, że do 7 października 2026 r. kraje Unii Europejskiej zgłosiły 1715 zakażeń wirusem Zachodniego Nilu u ludzi, do których doszło lokalnie. Rzecznik podkreśla, że jest to najwyższy dotąd raportowany wynik. — Najbardziej dotkniętym państwem są Włochy, gdzie zgłoszono 748 przypadków. Wirus wykazuje wyraźną tendencję do rozprzestrzeniania się na północ Europy, co prawdopodobnie wiąże się ze zmianami klimatycznymi — podsumowuje.
Komary jako źródło zakażenia
Jak wyjaśnia przedstawiciel Głównego Inspektoratu Sanitarnego, wirus Zachodniego Nilu krąży między zwierzętami, natomiast nie szerzy się bezpośrednio pomiędzy ludźmi. Do infekcji u człowieka dochodzi po ukąszeniu przez komara, który wcześniej miał kontakt z zakażonym zwierzęciem, a kaszel, kichanie ani dotyk drugiej osoby nie są drogą przenoszenia tego patogenu.
— Infekcja wirusem Zachodniego Nilu ma w zdecydowanej większości u ludzi przebieg bezobjawowy. Tylko u 20 proc. pacjentów pojawiają się objawy. Infekcja ma wówczas nagły początek, pojawia się gorączka, bóle głowy, pleców, mięśni, bóle brzucha i biegunka, może wystąpić wysypka. Jeżeli zaobserwujemy u siebie niepokojące objawy, to powinniśmy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem. U 1 proc. chorych gorączka Zachodniego Nilu może mieć przebieg ciężki z objawami neurologicznymi. Na ciężki przebieg choroby najbardziej narażone są osoby starsze oraz z obniżoną odpornością. Nie istnieje szczepionka ani lek dla ludzi — przekazuje Medonetowi.
Podstawowym sposobem ograniczania ryzyka zakażenia wirusem gorączki Zachodniego Nilu u człowieka jest zmniejszanie ekspozycji na ukąszenia komarów. Właśnie temu mają służyć proste zasady profilaktyki, na które wskazuje Marek Waszczewski.stosowanie dostępnych w sklepach preparatów odstraszających komary (repelenty, elektrofumigatory, lampy owadobójcze, itp.).
źródło: medonet.pl