Menu

  • Wydarzenia
  • Sport
  • Biznes
  • Kultura
  • Beskidy 112
  • Przyroda
16.10.2025 16:15
Autor: RED.
Kategoria: Zdrowie

To jeden z najbardziej zabójczych nowotworów

Glejaki, najczęstsze pierwotne złośliwe nowotwory mózgu u dorosłych, stanowią jedno z największych wyzwań współczesnej medycyny. Mimo postępu w diagnostyce i leczeniu skuteczność terapii wciąż pozostaje ograniczona, zwłaszcza w przypadku najbardziej agresywnych postaci choroby. Nowe możliwości otwiera jednak przełomowa terapia celowana, która budzi nadzieję w walce z glejakami o mutacji IDH. Medonet rozmawiał z lek. Jakubem Wojciechowskim o tym, czy ta przełomowa terapia faktycznie poprawi życie osób z guzami mózgu.

Glejaki klasyfikowane są przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) na podstawie czterech stopni złośliwości. Jak wyjaśnia lek. Jakub Wojciechowski, neurochirurg, jedynie guzy łagodne w stopniu pierwszym dają szansę na całkowite wyleczenie po ich chirurgicznym usunięciu. Niestety, glejaki tego typu są rzadkością wśród dorosłych pacjentów. Dominują nowotwory złośliwe w stopniach od II do IV, przy czym stopień IV charakteryzuje się wyjątkową agresywnością.

W rozmowie z Medonetem lekarz podkreśla, że leczenie chirurgiczne glejaków jest często utrudnione ze względu na ich lokalizację w mózgu. Usunięcie guza z obszarów nieoperacyjnych może prowadzić do poważnych uszkodzeń neurologicznych. Dodatkowo nawet całkowite usunięcie widocznej masy guza nie gwarantuje wyleczenia, gdyż mutacja odpowiedzialna za rozwój glejaka pozostaje w wielu komórkach mózgu.

— Glejak to choroba całego mózgu — wyjaśnia Wojciechowski. — Nawet jeśli uda się usunąć guz, nie możemy mówić o całkowitym wyleczeniu pacjenta.

Nową nadzieją dla pacjentów z glejakami o mutacji IDH1 lub IDH2 jest terapia celowana z użyciem worasydenibu. Lek ten, blokując produkcję onko-metabolitu odpowiedzialnego za rozwój guza, spowalnia jego wzrost i wydłuża czas przeżycia pacjentów bez progresji choroby. Badania kliniczne wykazały, że worasydenib, który przenika barierę krew-mózg, zmniejsza objętość guza oraz pozwala zachować jakość życia pacjentów. Może być stosowany zarówno u dorosłych, jak i młodzieży od 12. roku życia.

— Terapia celowana nie prowadzi do całkowitego wyleczenia, ale jej celem jest spowolnienie choroby i wydłużenie życia pacjenta — mówi lek. Jakub Wojciechowski. — Dzięki temu glejak o niskim stopniu złośliwości może stać się chorobą przewlekłą.

Worasydenib został już zarejestrowany w Unii Europejskiej oraz Stanach Zjednoczonych, gdzie uzyskał status terapii przełomowej od FDA. Znalazł się również w najnowszych wytycznych amerykańskiej National Comprehensive Cancer Network (NCCN). Eksperci podkreślają, że leczenie to może być dostępne w ramach badań klinicznych i grantów, a kwalifikacja do terapii będzie zależała od decyzji lekarzy onkologów.

Niestety, dla pacjentów z tzw. dzikim typem glejaka wielopostaciowego, czyli bez mutacji IDH, skutecznych terapii celowanych wciąż brakuje. — To właśnie ta grupa ma najostrzejszy przebieg choroby i najkrótszy czas przeżycia — zaznacza neurochirurg.

Pomimo tych ograniczeń, opracowanie mechanizmu działania dla łagodniejszych przypadków glejaków z mutacją IDH daje nadzieję na dalszy rozwój medycyny w walce z tym trudnym przeciwnikiem. Wprowadzenie worasydenibu na rynek europejski planowane jest na koniec roku, co może stać się początkiem nowej ery w leczeniu glejaków.

 

źródło: medonet.pl

Copyright ©2026 Beskidy News


pełna wersja