- Autor: RED.
- Kategoria: Sport
Dramatyczny upadek Lindsey Vonn na Igrzyskach Olimpijskich
Narciarka alpejska Lindsey Vonn, mimo poważnej kontuzji sprzed kilku dni, zdecydowała się wystartować w olimpijskim zjeździe kobiet. Jej udział zakończył się groźnym upadkiem, po którym została przetransportowana helikopterem do szpitala. Tak przeszła operację łączenia i stabilizacji złamanej kości lewego podudzia. Eksperci podkreślają, że decyzja o starcie była wyjątkowo ryzykowna.
Zjazd kobiet podczas igrzysk olimpijskich przyciągnął uwagę kibiców na całym świecie, głównie za sprawą dramatycznej walki Lindsey Vonn o możliwość udziału w zawodach mimo niedawnej kontuzji. Amerykanka, mistrzyni olimpijska z 2010 r., doznała 30 stycznia poważnego urazu kolana podczas zjazdu w Crans-Montanie, gdzie wypadła z trasy i uderzyła w siatki zabezpieczające. Po tym incydencie rywalizację natychmiast przerwano.
W dniu zawodów, 8 lutego, Vonn pojawiła się na starcie, jednak już po kilkunastu sekundach jej przejazd zakończył się upadkiem. Zawodniczka zahaczyła o bramkę, wypadła z trasy i została przetransportowana helikopterem do Szpitala Olimpijskiego Codivilla w Cortinie, a następnie do ośrodka w Treviso. Lekarze mają w najbliższych godzinach ocenić rozległość obrażeń.
Ryzyko startu po poważnej kontuzji
Dr Piotr Zagórski, ortopeda i traumatolog, w rozmowie z Medonetem podkreślił, że nawet sportowiec na najwyższym poziomie, tydzień po tak poważnym skrętnym urazie, znajduje się w znacznie większym zagrożeniu. Zwrócił uwagę, że na nagraniu wypadku widać wyraźnie, jak mocno wykręciły się oba kolana zawodniczki.
Według dr. Zagórskiego, uraz, którego Vonn doznała w styczniu, obejmował całkowite zerwanie więzadła krzyżowego przedniego, uszkodzenie łąkotki oraz obrzęk szpiku kostnego. Ekspert zaznaczył, że nawet jeśli tkanki zostały zaleczone, są one bardziej podatne na ponowne uszkodzenie. Zwrócił uwagę, że decyzja o starcie była bardzo ryzykowna z punktu widzenia ortopedii sportowej.
Kryteria dopuszczenia do startu i realia powrotu do sportu
Aby móc wystartować w konkurencjach szybkościowych, zawodnik musi ukończyć przejazd próbny. Lindsey Vonn wykonała takie przejazdy zarówno dzień przed zawodami, jak i dwa dni wcześniej. Dr Zagórski podkreślił jednak, że warunki podczas zawodów są zupełnie inne niż na treningach — tempo jest znacznie wyższe, a margines błędu praktycznie nie istnieje. Ryzyko urazu w takich okolicznościach jest bardzo wysokie.
Ekspert wyjaśnił, że powrót do pełnej sprawności po tak poważnym urazie, jakiego doznała Vonn, zwykle trwa od ośmiu do dziewięciu miesięcy, a czasem nawet do roku. W narciarstwie alpejskim, gdzie zawodnicy osiągają prędkości do 140 km na godz. i wykonują długie skoki, nawet najlepiej przygotowany sportowiec potrzebuje czasu na regenerację. Dr Zagórski zaznaczył, że przypadki powrotu do sportu bez operacji po całkowitym zerwaniu więzadła krzyżowego i innych uszkodzeniach są bardzo rzadkie.
Wpływ wcześniejszego urazu na obecny wypadek
Dr Zagórski ocenił, że oba wypadki Lindsey Vonn należy traktować jako powiązane. Zwrócił uwagę, że nawet zdrowy zawodnik mógłby doznać urazu w takich warunkach, jednak wcześniejsza kontuzja zwiększała ryzyko. Ekspert podkreślił, że na trasie znajdowały się dwa niebezpieczne łuki na lewą nogę, a już na pierwszym z nich doszło do wypadku. Jego zdaniem wcześniejszy uraz mógł mieć wpływ na zdarzenie na igrzyskach.
Nowoczesny sprzęt a bezpieczeństwo narciarzy
W ostatnich latach sprzęt narciarski przeszedł znaczące zmiany, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa zawodników. Dzisiejsze wiązania wypinają się szybciej, co zmniejsza liczbę poważnych urazów, zwłaszcza gdy narta ustawia się w poprzek stoku lub przy zahaczeniu o bramkę. Jednak, jak zauważa dr Zagórski, trasy są coraz bardziej lodowe, a prędkość i dynamika jazdy stale rosną. W efekcie kolana narciarzy alpejskich pozostają najbardziej narażone na kontuzje.
źródło: medonet.pl