Tak wyglądają pierwsze objawy raka jelita. "Męczyłem się ponad rok" - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Grzegorz Rozalski, pacjent, który zmierzył się z rakiem jelita grubego, otwiera się na temat swojego doświadczenia z chorobą i codziennych zmagań. W szczerej rozmowie z Medonetem przyznaje, że przez lata lekceważył ryzyko i unikał badań profilaktycznych. Gdy przyszło zderzyć się z diagnozą, rozpoczął trudną drogę ku uzdrowieniu. Ta historia to nie tylko opis walki z nowotworem, ale także podróż pełna refleksji i nauki życia na nowo.


Unikanie badań, złe nawyki i codzienny stres — wszystko to przez ponad dekadę sprawiało, że pan Grzegorz, mimo genetycznych predyspozycji do nowotworów, omijał kolonoskopię szerokim łukiem. Jak mówi, „ze strachu” unikał wizyty u lekarza, mimo że objawy narastały. Rok, w którym ignorował sygnały ciała, był dla niego punktem zwrotnym.

„Miałem krew na papierze toaletowym, biegunki pojawiały się po 20-30 razy dziennie. Czułem, jakby coś rosło w moim jelicie — niemal fizycznie odczuwałem obecność guza. A mimo to zwlekałem, nie potrafiłem zmusić się, by pójść do lekarza” — przyznaje na łamach Medonetu. Momentem przełomowym była interwencja kuzyna, który nakłonił go do wizyty w przychodni. Badanie potwierdziło obawy. To było "uderzenie młotem". Rak jelita grubego — diagnoza, która doprowadziła do hospitalizacji i rozpoczęcia leczenia.

Podczas pierwszej wizyty na oddziale onkologii, jak wspomina pan Grzegorz, jego obawy znalazły potwierdzenie w słowach lekarza: „Obawiam się, że to nie hemoroidy”. Wtedy wyraźnie zrozumiał — za ignorowane latami objawy odpowiedzialny był nowotwór.

„Pierwszy lekarz powiedział do mnie wtedy: »Pan wie, co sobie wyhodował?«. Mogłem tylko przytaknąć — mówi pan Grzegorz, nazywając diagnozę początkiem prawdziwego koszmaru.

Choć leczenie radioterapią i chemioterapią zostało szybko wdrożone, pacjent początkowo nie podołał presji. Jedna z takich chwil załamania wymagała interwencji rodziny, która zmobilizowała pana Grzegorza do kontynuacji terapii. Po pokonaniu pierwszego etapu leczenia zaplanowano wycięcie resztek jelita i wyłonienie stomii — procedury, która mogłaby wyeliminować ryzyko nawrotu choroby. Jednak podczas operacji nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Zmiany nowotworowe okazały się bardziej rozległe, niż sądzono, co zmusiło lekarzy do wycofania się z pełnej resekcji.

„Zaszyli mnie z wiadomością, że nic nie mogli zrobić. Byłem załamany. I nagle wydarzyło się coś, co trudno wyjaśnić. W czasie kontrolnych badań lekarz powiedział: »Gratuluję, to wszystko ustąpiło«. Rak dosłownie się wchłonął” — wspomina.

Pan Grzegorz podkreśla, że jego historia jest pełna momentów zwątpienia, ale także nauki akceptacji. „Moja choroba nauczyła mnie, jak naprawdę żyć” — mówi, dodając, że nawet nadał jej imię: Czesio. To właśnie „Czesio” pomógł mu zrozumieć, jak ważne jest czerpanie radości z codzienności. Dziś zajmuje się między innymi ogrodem oraz rozwija nowe pasje, takie jak szycie.

„Każdy pacjent ma prawo wyboru swojej drogi, ale kiedy człowiek ciągle myśli o śmierci, przestaje żyć w pełnym tego słowa znaczeniu” — podsumowuje.

Źródło: Medonet

jelita

Udostępnij

0
0
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę