Pani Barbara miała 28 lat, gdy zaczęły się u niej poważne problemy z nerkami. Dziś ma 54 i za sobą siedem operacji, w tym przeszczep nerki. A to był dopiero początek kaskady problemów zdrowotnych, z jakimi przyszło jej się zmagać.

To był pierwszy znak, że nerki Barbary szwankują

Wszystko zaczęło się od infekcji paciorkowcowej, która rozwinęła się po skaleczeniu stopy w czasie zapalenia górnych dróg oddechowych. Diagnoza: ostre zapalenie kłębuszków nerkowych. Leczenie było długie i wyniszczające — sterydy, leki immunosupresyjne, miesiące w szpitalu. Jak wspomina, lekarz powiedział jej wtedy, że ma pecha, a ona, nie rozumiejąc, zapytała: „To jakie mam dokładnie pH?”.

Przez 17 lat jej nerki funkcjonowały, ale w końcu konieczne były dializy. Barbara długo się przed nimi broniła. W końcu przeszła przeszczep, ale później choroby znów dały o sobie znać. Gruczolak tarczycy, guzek w piersi, sarkoidoza — to tylko część z nich.

Historia pani Barbary to opowieść nie tylko o chorobie, ale też o sile charakteru i codziennym zmaganiu się z ograniczeniami, które nie przesłaniają radości życia. W całości poznasz ją tutaj: To był pierwszy znak, że nerki Barbary szwankują. "Mamy dla pani nową, ale jest pewien szkopuł".

 

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0