Menu

  • Wydarzenia
  • Sport
  • Biznes
  • Kultura
  • Zdrowie
  • Beskidy 112
  • Felietony
  • Przyroda
30.01.2026 18:35
Autor: RED.
Kategoria: Zdrowie

Pacjenci stosują ten lek latami

Preparaty na zatkany nos, choć przynoszą szybką ulgę, coraz częściej prowadzą do uzależnienia i przewlekłych problemów zdrowotnych. Medonet alarmuje, że w Polsce i na świecie rośnie liczba osób nadużywających kropli z ksylometazoliną i oksymetazoliną. Specjaliści grzmią: pozornie bezpieczne leki mogą poważnie zaszkodzić.

Zatkany nos to dolegliwość, która dotyka wielu Polaków, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Wbrew powszechnej opinii, główną przyczyną problemu nie jest nadmiar wydzieliny, lecz obrzęk błony śluzowej nosa. Czynniki takie jak infekcje, alergeny, suche powietrze czy zanieczyszczenia powodują podrażnienie śluzówki i jej puchnięcie, co utrudnia oddychanie.

W sezonie infekcji, kiedy powietrze w domach staje się suche, a smog nasila objawy, wiele osób sięga po szybkie rozwiązania w postaci sprayów i kropli do nosa. Choć preparaty te przynoszą natychmiastową ulgę, ich nadużywanie niesie poważne konsekwencje zdrowotne.

Przekonała się o tym Teresa, która przez kilka lat zmagała się z nawracającym zatkaniem nosa. Opowiedziała, że po dłuższym czasie stosowania żelu z ksylometazoliną zauważyła, iż spray stał się dla niej niezbędny nie tylko rano i wieczorem, ale także w trakcie dnia, a nawet w nocy. W momencie, gdy lekarz zapytał ją, czy wie, że nie należy używać tych preparatów dłużej niż kilka dni, zrozumiała, że jest od nich uzależniona.

Jak wyjaśnia lek. Jacek Srokosz, internista i kardiolog, leki udrażniające nos, takie jak oksymetazolina i ksylometazolina, działają poprzez obkurczanie naczyń krwionośnych. Mechanizm ten prowadzi do zmniejszenia obrzęku śluzówki i poprawy przepływu powietrza. Jednak długotrwałe stosowanie tych preparatów powoduje pobudzenie innych receptorów, co może skutkować nasileniem obrzęku i przewlekłym uczuciem zatkania nosa. W rezultacie pacjenci sięgają po kolejne dawki leku, wpadając w błędne koło uzależnienia.

Lekarz podkreśla, że krótkotrwałe, kilkudniowe stosowanie kropli do nosa nie powinno wywoływać skutków ubocznych, nawet u dzieci. Problem pojawia się dopiero przy dłuższym używaniu, które prowadzi do rozwoju tolerancji na lek oraz przewlekłego nieżytu nosa. W efekcie śluzówka nosa ulega uszkodzeniu, a jej odbudowa może trwać nawet kilka tygodni. Może dochodzić również do odsłonięcia chrząstek nosowych i ich uszkodzenia.

Farmaceutka Joanna Tomowiak na łamach Medonetu przyznaje, że w aptekach regularnie spotyka osoby, które od miesięcy, a nawet lat, sięgają po te same krople. Zwraca uwagę, że odstawienie tych preparatów wiąże się z dużym dyskomfortem dla pacjentów i nie jest łatwe. Wielu z nich próbuje zamienić jeden środek na inny, na przykład przechodząc z ksylometazoliny na oksymetazolinę, jednak – jak podkreśla farmaceutka – mechanizm uzależnienia pozostaje ten sam, mimo różnic w czasie działania i dawkowaniu.

Lek. Jacek Srokosz zaleca stopniowe ograniczanie dawki i częstotliwości używania leków, a także stosowanie sprayu naprzemiennie do jednego otworu nosowego. Wskazuje także na możliwość stosowania tabletek z pseudoefedryną lub inhalatorów z mentolem czy eukaliptusem, ale podkreśla, by nie korzystać z nich zbyt długo. Dobrą alternatywą są również preparaty nawilżające z wodą morską oraz płukanie nosa solą fizjologiczną.

Farmaceutka Joanna Tomowiak dodaje, że w leczeniu przewlekłego nieżytu nosa warto sięgnąć po preparaty nawilżające lub – jeśli są wskazania – glikokortykosteroidy donosowe. Zwraca także uwagę na konieczność zdiagnozowania przyczyny problemu, takiej jak alergia czy skrzywiona przegroda nosowa.

Ważne jest również stosowanie naturalnych metod łagodzenia objawów, takich jak nawilżanie powietrza, inhalacje czy nacieranie klatki piersiowej maściami. Regularne nawadnianie organizmu pomaga rozrzedzić śluz, co ułatwia oddychanie.

Proces odstawiania uzależniających preparatów wymaga czasu. Lekarz podkreśla, że osoby z tolerancją na lek muszą liczyć się z tym, że przez tydzień lub dwa będą odczuwać nasilony dyskomfort, zanim objawy stopniowo ustąpią.

Lek. Jacek Srokosz jest kardiologiem z podspecjalizacją wrodzonych wad serca u dorosłych oraz specjalistą chorób wewnętrznych. Pracuje w Oddziale Kardiologii i Oddziale Intensywnej Opieki Kardiologicznej w Sarpsborgu w Norwegii. Joanna Tomowiak to farmaceutka, autorka edukacyjnych treści z zakresu suplementacji i dermokosmetologii, prowadząca projekt Aptecore oraz Aptecast. Łączy pracę w aptece z działalnością edukacyjną w mediach społecznościowych.

 

źródło: medonet.pl

Copyright ©2026 Beskidy News


pełna wersja