Wirusy atakują całe rodziny - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ostatnie dni ferii zimowych upływają pod znakiem gwałtownego wzrostu zachorowań wśród dzieci i dorosłych. Lekarze na łamach Medonetu alarmują: grypa typu A, COVID-19 i RSV jednocześnie rozkładają na łopatki całe rodziny. Eksperci przewidują, że szczyt zachorowań dopiero przed nami.

Wirusy atakują całe rodziny

W gabinetach pediatrycznych w całym kraju panuje wzmożony ruch, wywołany falą infekcji wirusowych. Grypa typu A, RSV i COVID-19 coraz częściej pojawiają się wśród pacjentów, a lekarze nie mają wątpliwości, że sytuacja będzie się pogarszać. Dr n. med. Bożena Janicka, pediatra i specjalista medycyny rodzinnej, wskazuje, że dominującym patogenem jest obecnie wirus grypy, który rzadko ogranicza się do jednego członka rodziny. Zazwyczaj chorobę przechodzą najpierw dzieci, a następnie pozostali domownicy.

Lekarka opisuje dwa najczęstsze scenariusze przebiegu infekcji grypowej. W pierwszym przypadku pacjenci zmagają się z wysoką gorączką, dreszczami i ogólnym osłabieniem. W drugim, łagodniejszym wariancie, temperatura ciała utrzymuje się na poziomie około 38 stopni Celsjusza, ale pojawiają się także dolegliwości żołądkowo-jelitowe, takie jak nudności, bóle brzucha i biegunka. Jak podkreśla, oba warianty potwierdzane są testami jako grypa.

Między przypadkami grypy pojawia się także RSV, choć nie tak często jak w poprzednich sezonach. Dr Janicka zauważa, że wirus ten nie zniknął i wciąż daje o sobie znać, zwłaszcza u małych pacjentów z wysoką gorączką.

Podobne obserwacje przedstawia dr n. med. Agata Sławin, specjalista medycyny rodzinnej. Wskazuje ona, że wysoka temperatura ciała jest głównym objawem, a dzieci są wówczas wyjątkowo osłabione i apatyczne. Katar, zarówno w przypadku grypy, jak i COVID-19, pojawia się zwykle z opóźnieniem, a infekcjom towarzyszy złe samopoczucie oraz ogólne osłabienie. W przypadku innych wirusów infekcje przebiegają łagodniej, zaczynając się od kataru, a następnie przechodząc w kaszel i stan podgorączkowy.

W ostatnich tygodniach lekarze coraz częściej diagnozują powroty COVID-19. Dr Janicka zwraca uwagę, że w jej praktyce pojawiły się przypadki dodatnich testów na koronawirusa, także u bardzo małych dzieci. Najmłodszy pacjent z COVID-19 miał zaledwie sześć miesięcy. Pomocne w diagnostyce okazują się testy typu combo, które pozwalają określić, z jakim wirusem ma się do czynienia i dostosować leczenie do konkretnego przypadku.

Niepokojące są także przypadki koinfekcji, czyli jednoczesnego zakażenia grypą i COVID-19 lub RSV. Dr Janicka podkreśla, że takie sytuacje nie należą już do rzadkości i coraz częściej zdarza się, że dziecko zmaga się z dwoma infekcjami naraz, co znacznie komplikuje proces leczenia. W takich przypadkach lekarze sięgają po leki przeciwwirusowe stosowane w grypie, które mają szerokie spektrum działania i są szczególnie zalecane.

Dr Sławin zwraca również uwagę na wzrost liczby zachorowań po powrotach z ferii zimowych, w tym z zagranicznych podróży. Jej zdaniem kilkugodzinne loty i zatłoczone terminale sprzyjają rozprzestrzenianiu się wirusów, a rodziny często wracają z wyjazdów już z objawami infekcji. Lekarka zauważa, że rezygnacja z masek ochronnych w miejscach publicznych dodatkowo zwiększa ryzyko zakażenia. Wskazuje, że w szczycie sezonu infekcyjnego lotniska i samoloty są miejscami, gdzie maseczki mogłyby chronić przed chorobą.

Oprócz infekcji wirusowych lekarze coraz częściej obserwują groźne nadkażenia bakteryjne, zwłaszcza u dzieci niezaszczepionych. Dr Sławin zauważa, że nieszczepione dzieci nie tylko częściej chorują, ale również ciężej przechodzą infekcje. Zdarza się, że grypa prowadzi do powikłań, takich jak zapalenie płuc wymagające hospitalizacji. Powikłania te są najczęściej wynikiem nadkażeń bakteryjnych, które łatwo rozwijają się na osłabionej przez wirusa błonie śluzowej. Lekarka tłumaczy, że infekcja wirusowa otwiera drogę bakteriom, prowadząc do poważniejszych schorzeń, jak bakteryjne zapalenie płuc po grypie.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę