Jak przetrwać oblodzone chodniki? - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Zimą szpitalne oddziały ratunkowe każdego dnia przyjmują osoby, które poślizgnęły się na oblodzonych chodnikach. Większość z nich doznaje stłuczeń, skręceń czy złamań, a lekarze alarmują, że nawet najlepsze obuwie nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Ortopedzi na łamach Medonetu podkreślają, że istnieją proste sposoby, by ograniczyć ryzyko upadku — jednym z nich jest tzw. chód pingwina, a drugim — użycie specjalnych raczków na buty.

Jak przetrwać oblodzone chodniki?

Specjaliści zwracają uwagę, że nawet osoby młode i sprawne mogą łatwo stracić równowagę na schodach, w metrze czy na osiedlowych alejkach. Szczególnie niebezpieczne są dla nich tzw. czarne lodowiska, czyli cienkie, niemal niewidoczne warstwy lodu na asfalcie czy chodniku. Takie powierzchnie wyglądają na mokre lub czyste, a w rzeczywistości są bardzo śliskie.

Lekarze ortopedzi i chirurdzy urazowi przekonują, że podczas gołoledzi warto stosować technikę przesuwania środka ciężkości nad przednią nogę i stawiania stopy całą podeszwą na podłożu. Wskazują, że to właśnie tzw. chód pingwina znacząco zmniejsza ryzyko poślizgnięcia się na lodzie, niezależnie od wieku osoby, która go stosuje.

Zwykły sposób chodzenia, gdy ciężar ciała rozkłada się równomiernie na obie nogi, może sprzyjać utracie równowagi na śliskiej nawierzchni — zauważają chirurdzy. Eksperci podkreślają, że pingwiny mają przewagę dzięki ostrym pazurkom, które pomagają im utrzymać się na lodzie, ale ludzie mogą sięgnąć po inne rozwiązania.

W ostatnich sezonach coraz większą popularność zdobywają akcesoria znane dotąd głównie z górskich szlaków — raki i raczki. Jak tłumaczą specjaliści od sprzętu outdoorowego, gumowe nakładki z metalowymi kolcami to uniwersalne rozwiązanie, które poprawia stabilność i przyczepność podczas zimowych spacerów po mieście. Lekkie raczki turystyczne z krótkimi kolcami sprawdzają się na ubitych ścieżkach i warstwach lodu zalegających na chodnikach. Są łatwe do zakładania i zdejmowania, pasują do większości zimowych butów i diametralnie zwiększają bezpieczeństwo.

Jak czytamy w Medonecie, na lekko śliskie nawierzchnie wystarczą gumowe raczki bez kolców, jednak na czystym lodzie mogą one nie zapewnić odpowiedniej ochrony. Eksperci ostrzegają także przed stosowaniem dużych raków alpinistycznych z długimi zębami w mieście — takie rozwiązania są przeznaczone wyłącznie do górskich wypraw, gdzie sprawdzają się doskonale, ale w miejskich warunkach mogą być niewygodne i szybko się zniszczyć.

Aby ograniczyć ryzyko poważnych urazów, ortopedzi przypominają również o zasadach bezpiecznego upadania. Zwracają uwagę, że większość osób instynktownie asekurując się podczas upadku, wyciąga do przodu dominującą rękę, co często kończy się kontuzją nadgarstka lub łokcia. Lekarze zaznaczają, że ręka nie jest w stanie wytrzymać tak dużego obciążenia, dlatego lepiej zamortyzować uderzenie, upadając na jak największą powierzchnię — pośladki lub bok ciała.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę